wtorek, 22 czerwca 2021

Krucjata różańcowa. 25.06.2021

W dniu 25.06.2021 roku, w parafii Nawiedzenie NMP w Srebrnej, odbędzie się po raz kolejny czuwanie modlitewne Krucjaty Różańcowej. 

Początek o godzinie 20.00. Po modlitwie różańcowej i litanii do św. Józefa, Mszę Św. odprawi x. Andrzej Łamasz.  

 Zapraszamy wszystkich do wspólnej modlitwy. 


https://www.archidiecezja.lodz.pl/parafia/nawiedzenia-najswietszej-maryi-panny

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Nowe wezwania w litanii do św. Józefa.

 


„Custos Redemptoris” (dosł. „opiekun/stróż Odkupiciela”), „Servus Christi” (dosł. „sługa Mesjasza/Chrystusa”), „Minister salutis” (dosł. „sługa/szafarz zbawienia”), „Fulcimen in difficultatibus” (dosł. „podpora/wsparcie w trudnościach”), „Patronus exsulum” (dosł. „patron wygnańców/wykluczonych”), „Patronus afflictorum” (dosł. „patron strapionych/zasmuconych/cierpiących”), „Patronus pauperum” (dosł. „patron ubogich/biednych”) – to siedem nowych wezwań w Litanii do św. Józefa ogłoszonych przez Stolicę Apostolską 1 maja 2021 roku.



Nowe brzmienie Litanii obowiązuje z dniem podjęcia uchwały:

 

Litania do świętego Józefa

Kyrie eleison.
Christe, eleison.
Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas. – Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, – zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, – módl się za nami.
Święty Józefie,
Przesławny potomku Dawida,
Światło Patriarchów,
Oblubieńcze Bogarodzicy,
Opiekunie Odkupiciela,
Przeczysty stróżu Dziewicy,
Żywicielu Syna Bożego,
Troskliwy obrońco Chrystusa,
Sługo Chrystusa,
Sługo zbawienia,
Głowo Najświętszej Rodziny,
Józefie najsprawiedliwszy,
Józefie najczystszy,
Józefie najroztropniejszy,
Józefie najmężniejszy,
Józefie najposłuszniejszy,
Józefie najwierniejszy,
Zwierciadło cierpliwości,
Miłośniku ubóstwa,
Wzorze pracujących,
Ozdobo życia rodzinnego,
Opiekunie dziewic,
Podporo rodzin,
Podporo w trudnościach,
Pociecho nieszczęśliwych,
Nadziejo chorych,
Patronie wygnańców,
Patronie cierpiących,
Patronie ubogich,
Patronie umierających,
Postrachu duchów piekielnych,
Opiekunie Kościoła świętego,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – zmiłuj się nad nami.

P. Ustanowił go panem domu swego.
W. I zarządcą wszystkich posiadłości swoich.

Módlmy się. Boże, Ty w niewysłowionej Opatrzności wybrałeś świętego Józefa na Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki Twojego Syna, + spraw, abyśmy oddając mu na ziemi cześć jako opiekunowi, * zasłużyli na jego orędownictwo w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. W. Amen.

Tradycyjnie = bezpiecznie!

 


Eucharystia na klęcząco i do ust niesie mniejsze ryzyko przenoszenia wirusów niż Komunia Święta udzielana na rękę”, wynika z badań prowadzonych na Wydziale Nauk Biologicznych Uniwersytetu w Bergen w Norwegii. Sprawę opisał „Nasz Dziennik”.

sobota, 5 czerwca 2021

Co nas czeka...?

 

 ... po wycofaniu Summorum , niemiecka strona internetowa pyta: „Co nas czeka?”

Dwa ważne artykuły pojawiły się w ostatnich dniach na niemieckiej stronie internetowej

 

Co nas czeka? (Część 1)


31 maja 2021

 

Nie ma jeszcze wiarygodnych informacji o „interpretacjach” Summorum pontificum ogłoszonych przez Franciszka, ale są liczne przypuszczenia. Niektóre z nich należy traktować całkiem poważnie.

 

Być może najbardziej interesująca uwaga: skoro mówi się o „interpretacji”, sam tekst motu proprio mógłby pozostać nietknięty – planowane zmiany zostałyby zrealizowane poprzez przepisanie rozporządzeń wykonawczych Universae Ecclesiae z 2011 roku W związku z tym głębsze interwencje nie byłyby na razie konieczne; należałoby jednak zaakceptować pewne niezgodności między Motu Proprio, które jako takie ma moc prawa, a przepisami wykonawczymi. Tego właśnie należy się spodziewać w obliczu coraz bardziej okazywanego w Rzymie lekceważenia prawa formalnego i jego norm.

 

Obecną praktyką byłoby ujmowanie zmian nie jako ogólnie obowiązujących nakazów, ale – pod pretekstem decentralizacji i wzmocnienia władzy biskupiej – jako „rozszerzonych możliwości” lub „opcji”, których wdrożenie pozostawiono by w całości lub częściowo w gestii biskupi miejscowi. Oczekuje się, że z całą pewnością miejscowi ordynariusze otrzymają pełną władzę co do tego, czy, kiedy iw jakiej formie duchowieństwo diecezjalne może celebrować w tradycyjnym rycie. Ale kapłani wspólnot staroobrzędowych mogli również podlegać diecezjalnym przepisom dotyczącym odprawiania celebracji w kościołach diecezjalnych. W tym kontekście może dojść do relatywizacji obowiązującego dotychczas zakazu „form mieszanych”, aby w razie potrzeby czytania według nowego lekcjonarza i kalendarza, ministranki, szafarze nadzwyczajni komunii, i innych osiągnięć Novus Ordo można było się spodziewać. Także sprawowanie sakramentów – przede wszystkim chrztów, ślubów i bierzmowania – ma być, według pogłosek, regulowane jeszcze mocniej niż wcześniej. Już teraz ordynariusze miejscowi mają w tym zakresie spore możliwości wpływu na dostęp do obrzędów liturgicznych – aż do uniemożliwienia (np.) konfirmacji według starej liturgii na ich obszarze władzy.

 

Nie tylko w Niemczech, ale i gdzie indziej istnieją obecnie liczne diecezje, których biskupi na ogół nie udzielają członkom wspólnot kapłańskich starego rytu pozwolenia na działanie w ich jurysdykcji – co zwraca uwagę na poważną „wadę wrodzoną” w dokumentach założycielskich tych grup. Zgodnie z postanowieniami Summorum Pontificum otwiera się jednak miejsce dla księży diecezjalnych, którzy jako na przykład emeryci są mniej zależni od biskupiej życzliwości w sprawowaniu tradycyjnej liturgii dla zainteresowanych wiernych. Zgodnie z oczekiwanymi nowymi przepisami, miejscowi ordynariusze mogliby całkowicie uniemożliwić odprawianie Mszy Świętej i udzielanie sakramentów według tradycyjnego rytu na swoim obszarze władzy, a tym samym osiągnąć ideał „stref beztrydenowych” poszukiwany przez brutalną liturgię. reformatorzy.
 

W centrum „reinterpretacji” Summorum Ponitificum prawdopodobnie znajdzie się rozszerzenie władzy biskupiej lub odpowiadające mu ograniczenia zdolności kapłanów do sprawowania celebracji .Jednak można sobie wyobrazić i można się spodziewać znacznych ograniczeń dla wspólnot kapłańskich oddanych tradycyjnej formie – czego od dawna domagały się lobby watykańskie. Jest bardzo prawdopodobne, że będą one całkowicie podporządkowane jako wspólnoty Kongregacji Zakonów. Miałoby to wówczas wpływ, by wymienić tylko te większe, Bractwo św. Piotra, Instytut Chrystusa Króla Najwyższego Kapłana i Instytut Dobrego Pasterza, a także klasztory i zakony monastyczne Tradycji. Kongregacja Nauki Wiary, być może także Kongregacja Kultu Bożego, byłaby wówczas odpowiedzialna za uregulowanie kwestii liturgicznych; wszystko inne, a zwłaszcza „nadzór prawny i dyscyplinarny” znajdowałby się w rękach zespołu Braz de Aviz,

 

Siła ta miałaby wtedy nie tylko możliwość mianowania komisarzy i, jak próbowała to zrobić z franciszkanami Niepokalanej (jednak na próżno), położyć ręce na ich majątku. Niewątpliwie kontrolowałby również seminaria, kształtowałby je, a nawet całkowicie je rozwiązał i odsyłał kleryków do wypróbowanych i prawdziwych seminariów diecezjalnych. Tam już obecni wysoko wykwalifikowani dyrektorzy studiów i feministyczne siostry-żołnierki w gronie nauczycielskim już dopilnują, aby kandydatki były przygotowane do budowania Kościoła nowej, tak obiecującej wiosny.

 

Inny już istniejący problem dyscyplinarny dla społeczności starego rytu, o którym mówi się tylko za zamkniętymi drzwiami (jeśli w ogóle), mógłby być stosowany bardziej systematycznie [przez wrogów tradycji]. Przez dziesięciolecia takie wspólnoty były całkowicie pozbawione formy prawnej, która mogłaby zapewnić im „własnych” biskupów. W przypadku święceń kapłańskich są więc zależni od biskupów z zewnątrz — biskupów diecezjalnych lub kurialnych, którzy są przychylnie nastawieni do Summorum PontificumW ostatnich latach biskupi, którzy występowali jako udzielający święceń, zostali nieformalnie poinformowani przez Rzym (a zatem nie podlegają odwołaniu), że powinni ograniczyć się do udzielania święceń kolejnym pokoleniom kapłanów ich własnej diecezji. Dzięki możliwej do wyobrażenia legalizacji tego wymogu wspólnoty lojalne wobec Rzymu mogłyby być skutecznie ograniczone w wyświęcaniu powołań napływających do nich w obfitości – lub nawet całkowicie zablokowane.

 

Dzięki takim instrumentom wojowniczy przeciwnicy tradycyjnej liturgii – których bez wyrzutów sumienia możemy utożsamiać z wrogami Kościoła Chrystusowego – mogliby praktycznie zlikwidować znienawidzone relikwie odziedziczone po wiekach i duchu dwutysięcznej tradycji. w Kościele. Wspólnoty i kongregacje wierne tradycji mogły działać tylko tam, gdzie biskupi im na to pozwalają – do czasu instalacji następcy, który niejako lepiej pojął „znaki czasu” [i który mógłby następnie dokończyć likwidację]. W diecezjach „tolerancyjnych i skłonnych do różnorodności” cotygodniowa Msza św. według „Mszału Jana XXIII” odbywałaby się w dwóch miejscach bez dostępu do autostrady we wtorki o 7:45 i w piątki o 21:15. Nigdy w niedziele, ponieważ wtedy kapłani diecezjalni są [tak się mówi] wszyscy potrzebni do zadań duszpasterskich lub do koncelebracji w katedrze. Prawdziwe życie parafialne tradycyjnych wiernych zostałoby skutecznie uniemożliwione. Atrakcyjność wspólnot, których seminaria rejestrują obecnie ponad 200 nowych osób rocznie na całym świecie, można by kilkoma pociągnięciami pióra zredukować do poziomu naboru seminariów współczesnych konferencji biskupich....

 

To, że kręgi rzymskie stojące za „reinterpretacją” Summorum Pontificum zamierzają dokładnie to, co jest poza wszelką wątpliwość, i że papież Franciszek, dla którego doktryna apostolska niewiele znaczy, a jego marzenia kościelno-polityczne dużo, ostatecznie odda się temu pomimo, a nawet z powodu jego brak zainteresowania wszystkimi rzeczami liturgicznymi jest również niewątpliwy. Zbory tradycyjnych wierzących, a zwłaszcza wspólnoty kapłańskie tradycji, stoją w obliczu trudnych czasów i strasznych prób. W takich okolicznościach tylko ufność w pomoc Bożą może dać nam nadzieję. I trzeba odnowić gotowość do poświęceń dla zachowania prawosławnej wiary oraz dla zbawienia własnej duszy i rodziny, wobec których bledną wysiłki przeszłości.

 

Co nas czeka? (Część 2)

 

Według aktualnych informacji i pogłosek o zbliżających się ograniczeniach w korzystaniu z tradycyjnej liturgii, Watykan planuje podejście dwuetapowe. W pierwszym kroku, oczekiwanym za kilka tygodni, a nie miesięcy, należy na nowo napisać przepisy dotyczące sprawowania liturgii przez duchowieństwo diecezjalne i na odpowiedzialność biskupów lokalnych. Na drugim etapie, którego nie należy się spodziewać przed jesienią, wspólnoty kapłańskie starego rytu powinny być ponaglane z naciskiem, a jeśli to konieczne przy pomocy środków przymusu, do ukierunkowania swojej pracy duszpasterskiej, życia wspólnotowego i formacji kapłańskiej na „ wytyczne Soboru Watykańskiego II”.

 

Taki podział na dwie części wydaje się logiczny, a także korzystny z punktu widzenia polityki kościelnej dla sił, które chcą odepchnąć tradycyjny ryt oraz tradycyjne nauczanie i duchowość. Dokumenty Summorum Pontificum – czyli samo Motu Proprio, następnie towarzyszący mu list do biskupów [ Con Grande Fiducia ], a wreszcie rozporządzenia wykonawcze wydane dopiero z czteroletnim opóźnieniem w 2011 r. [ Universae Ecclesiae ] – zasadniczo dotyczą zasady dla duchowieństwa lub wiernych w diecezjach i tylko w nielicznych przypadkach szczególnych (np. w zakresie udzielania święceń kapłańskich) odwołują się do kwestii praktyki we wspólnotach starorytu, które być może nie zostały jeszcze dostatecznie wyjaśnione w swoich dokumentach założycielskich.

 

Zaletą takiego podziału na dwie części dla aparatu kurialnego byłoby przede wszystkim rozbicie oczekiwanej opozycji i oporu wobec sytuacji afektowej i interesu oraz rozproszenie jej w dłuższym okresie czasu.

 

Jeśli chodzi o oczekiwane zasady dla duchowieństwa diecezjalnego, nie ma żadnych istotnych nowych informacji poza tym, co udało nam się już wcześniej przekazać. Biskupi otrzymają praktycznie pełną zwierzchność nad swoimi kapłanami oraz nad kościołami i zgromadzeniami diecezjalnymi w zakresie miejsca i czasu, liczby i definicji uczestników, a także sposobu sprawowania tradycyjnej liturgii. Najwyraźniej nie przewidziano żadnych niezależnych, a nawet egzekwowalnych praw duchownych i wiernych. Nie ma pewności, czy – poza Mszą świętą – sakramenty [takie jak chrzest, bierzmowanie lub małżeństwo] mogą być w ogóle w ogóle udzielane w formie tradycyjnej, a w każdym razie (pomyśl o księgach parafialnych) zależałyby od dobrej woli miejscowy ordynariusz.

 

Niewiele jest dostępnych informacji o tym, jak będą traktowane wspólnoty kapłańskie, których szczególnym charyzmatem jest kultywowanie tradycyjnej liturgii. W zarysie rysuje się następujący obraz: Mówi się, że przełożeni wspólnot otrzymają list w momencie ogłoszenia nowych przepisów diecezjalnych, który zasadniczo zawiera dwa punkty. Pierwszym punktem byłaby prośba o pełną współpracę z biskupami we wdrażaniu oczekiwanych nowych wytycznych i nieangażowanie się w jakiekolwiek próby ich obejścia lub przeciwdziałania.

 

Po drugie, list zawierałby zapowiedź lub zaproszenie na zaplanowane na jesień spotkanie przełożonych w Rzymie, na którym otrzymają oni nowe wskazówki dotyczące stosowania tradycyjnej liturgii w posłudze duszpasterskiej. W centrum tego byłoby ścisłe przywiązanie do decyzji Soboru Watykańskiego II – o ile każdy w Rzymie jest w stanie wydestylować jednoznaczny „zestaw decyzji” z często niejednoznacznych i sprzecznych tekstów tego Soboru, które, jak my wiem, [jest to wysiłek, który] nie powiódł się przez ponad pięćdziesiąt lat chaosu po zakończeniu ceremonii. Skatowcy wiedzą, jak takie rzeczy się kończą: wyższe atuty niższe. Można sobie również wyobrazić, zgodnie z przewidywaniami, wykorzystanie „niezatrudnionych” księży wspólnot do duszpasterstwa parafialnego po wejściu w życie nowych przepisów, przypuszczalnie według wytycznych uchwalonych przez lokalne komisje liturgiczne. Wreszcie mówi się, że na tym spotkaniu jesienią zostaną ogłoszone wizytacje wspólnot, mające na celu sprawdzenie ich wierności Radzie. Po wielokrotnych ciosach papieża przeciwko rzekomo „sztywnym” formom pobożności i formacji w seminariach, seminaria prawdopodobnie znajdą się w centrum uwagi Rzymian.

 

Tyle o rzymskim młynie plotek, który zawsze jest płodny. Nic nie jest jeszcze oficjalne, ale opisane indywidualne cechy dają całkowicie wiarygodny ogólny obraz. Dyskusja na temat tego, jak kongregacje i wspólnoty Tradycji powinny radzić sobie z nową regulacją tego rodzaju, nabierze sensu dopiero po udostępnieniu dokumentów. Z drugiej strony można już postawić to pytanie: w jaki sposób agenci tego nawrotu w czas niechętnie udzielonego indultu mogą i chcą pogodzić swoje podejście z faktem, że kongregacje zorientowane na tradycję (w szerszym znaczeniu), zwłaszcza w rozwiniętych uprzemysłowionych krajach zachodnich są często jedynymi wyspami wzrostu na pustyni posoborowego zamętu.